Przegląd i ocena stanu

Na start muszę Was i właściciela przeprosić, motocykl bardzo długo czekał na swoją kolejkę a to bardzo ciekawy pojazd.

Pierwszy „włoch” u mnie na podnośniku, ciekawy czterosów, z mnóstwem smaczków typowych dla konstrukcji z tego rejonu.

Coś o marce : Moto Guzzi – włoskie przedsiębiorstwo powstałe w roku 1921 w Mandello del Lario nad jeziorem Como. Firma należy do najdłużej działających fabryk motocykli na świecie. Inicjatorami powstania fabryki byli trzej przyjaciele z dywizjonu lotniczego Carlo Guzzi, Giorgio Parodi oraz Giovanni Ravelli, który zginął jednak w katastrofie lotniczej przed wyprodukowaniem pierwszego seryjnego motocykla. Na jego cześć znakiem wytwórni wybrano orła korpusu powietrznego. Moto Guzzi było przez kilkadziesiąt lat największym producentem motocykli we Włoszech i słynęło z sukcesów w sportach motocyklowych. Od 1965 roku, wizytówką firmy jest chłodzony powietrzem poprzecznie ustawiony dwucylindrowy silnik widlasty o kącie rozwarcia cylindrów 90°.

Nasz bohater produkowany jest w latach 1956 do 1966,  jest jednocylindrowy, ma moc około 11 KM i rozpędza się do ponad 110 km/h.

Niestety, pomimo iż motocykl przyjechał do mnie z włoch, nosi niesamowitą ilość napraw wykonanych bardzo nie fachowo, tak aby motocykl jeszcze chwilę pojeździł. Poniżej kilka fotek przed rozbieraniem:

Zawieszenie tylne oraz układ hamulcowy

Tylne zawieszenie jest gotowe. Mamy polakierowane proszkowo elementy jak wahacz, sprężyny oraz uchwyt wahacza. Śruby otrzymały nowy ocynk. Instalujemy – najpierw wahacze, później układ hamulcowy – nie zapominamy o podkładkach dystansowych przy wahaczach.

Jedna strona jest gotowa, druga czeka jeszcze na okładziny hamulcowe. Na koniec to element podtrzymujący silnik Goggomobila – instalacja silnika już niebawem 🙂

Rozpoczynamy montaż pojazdu.

Po wielu miesiącach przygotowań elementów zawieszenia ( wahacze, gumy, śruby), kompletowaniu elementów rozpoczynam ponowne montowanie pojazdu. Zaczynam od przodu aby sukcesywnie przez kabinę zakończyć na silniku. Bardzo lubię ten moment o ile jestem do niego przygotowany..a jak zobaczycie nie zawsze było idealnie 🙂

Mamy gotowe przednie zawieszenie, układ kierowniczy oraz po części układ hamulcowy:

Najgorsze.. naprawa blacharki

To bardzo trudny temat. Aktualnie chyba każdy, kto miał do czynienia ze starszym pojazdem wie, ze naprawa konstrukcji samochodu uszkodzonej korozja czy wypadkiem to najpoważniejszy i najtrudniejszy element renowacji. W przypadku motocykli te uszkodzenia nie są aż tak wielkie.. w przypadku aut jest to przeważnie dużo pracy a niekiedy korozja lub rozległe uszkodzenie dyskwalifikuje pojazd.

U mnie poza uszkodzonym bokiem podczas kolizji, mamy trochę niewielkich ognisk korozji w typowych dla e36 miejscach. Nadkola przednie, ranty drzwi, elementy progów, okolice wlewu paliwa.

3,2,1.. start !

Silnik – sprawdzenie kondycji

Mamy sprawne zawieszenie, auto pomimo uszkodzenia drzwi może już jeździć więc to dobry moment na sprawdzenie całości. Po skasowaniu błędów zapisanych w sterowniku, wykonuje krótka jazdę testową i kontrolka znów zaświeca się. Problem z czujnikiem położenia wałka rozrządu ( to fragment układu Vanos) Samochód stał kilka lat i liczyłem, że błędy spowodowane były np rozładowanym akumulatorem.. niestety to poważniejsza sprawa. Podmiana czujnika nie pomaga, instalacja do niego jest sprawna więc kolejnym testem jest sprawdzenie poprawnego ustawienia rozrządu.

Lekka korekta i proste narzędzie pokazuje, że tutaj wszystko ok.

Składamy i kolejny test.. znów brak odczytu z czujnika położenia wałka. Kolejna diagnoza, uszkodzony sterownik silnika, nie interpretuje sygnału, jaki podaje czujnik. Sterownik wysyłam do naprawy. Po kilku tygodniach mogę odetchnąć z ulgą – wszystko w porządku. Silnik działa tak jak powinien.

Składamy dalej :)

Oczywiście tak prosty motocykl można poskładać w jeden dzień, jednak w moim przypadku to tylko hobby i pospiech nie jest wskazany, czasem też koliduje ono z obowiązkami. Powoli składam dalej..

 

Mamy koła, mamy silnik, hamulce gotowe.. w kilka dni motorower prawie gotowy.

Składanie motocykla

PO przygotowaniu zestawu śrubek, po odebraniu elementów od lakiernika nadchodzi najbardziej oczekiwany moment  – składanie. Starajmy się maksymalnie wykorzystać czas oczekiwania na elementy na dokompletowanie braków, przygotowanie podzespołów, wymycie elementów, które są w dobrym stanie i pozostają w motocyklu. Składanie polecam rozpocząć od ramy, lag, zawieszenia, następnie instalacji elektrycznej, silnika.. 🙂 a może inaczej..? 🙂

Silnik – 250 cmm

Mamy już niezbędne elementy, nowe łożyska, uszczelki. Wał został zregenerowany, a blok silnika wyszkiełkowany.  Oto jak to wygląda:

To może kilka fotek gotowego sprzęgła?

Wiecie co to dyno-starter? Goggo-silnik ma właśnie takie coś, opowiem o tym poniżej:

Szczególnym rodzajem rozrusznika elektrycznego stosowanym w pojazdach jest dynamostarter umieszczany bezpośrednio na wale silnika spalinowego. Dynamostarter jest wielobiegunowym silnikiem szeregowo-bocznikowym łączącym funkcje prądnicy i rozrusznika. W trybie pracy prądnicowej jako wzbudzenie wykorzystywane jest uzwojenie bocznikowe, przy czym nabiegunniki nieczynnego w tym trybie uzwojenia szeregowego pełnią rolę biegunów biernych, w trybie pracy rozrusznika czynne są oba uzwojenia stojana.

Dynamostarter bywa nazywany też prądnicorozrusznikiem, prądorozrusznikiem i dynastarterem. Takie rozwiązanie jest stosowane w lokomotywach spalinowych z przekładnią elektryczną, gdzie z wałem korbowym jest bezpośrednio połączona prądnica główna, która spełnia funkcję rozrusznika, co ma miejsce w większości lokomotyw spalinowych z przekładnią elektryczną prądu stałego. Gdy silnik spalinowy lokomotywy napędza trójfazową prądnicę prądu przemiennego do rozruchu stosuje się osobny rozrusznik, który w czasie pracy silnika spalinowego pełni rolę prądnicy pomocniczej. Takie rozwiązanie zastosowano w lokomotywie serii SP47. Zastosowano prądnicę – rozrusznik na napięcie akumulatorów 110 V o mocy 80 kW do rozruchu silnika o mocy 3000 KM.

Bardzo ciekawy i zwarty silnik prawda..? 

Hamulce – tył

Wyjmując tylną belkę na wierzchu mamy tylni układ hamulcowy. Regenerujemy – to szybki samochód i to bardzo ważne aby hamował odpowiednio. Moje auto po wypadku w USA stało kilka lat, to kolejny powód aby w pełni zregenerować hamulce.

Taka regeneracja to koszt kilkuset złotych, chętnie pomogę przy regeneracji Twoich zacisków hamulcowych.

Zawieszenie tył – cz.3

Przyznajcie, że wygląda to pięknie. Jak nowe, z taśmy montażowej. Oczywiście, za chwile będzie zakurzone ale mamy co najmniej kilka lat spokoju z serwisem. Składamy w odwrotnej kolejności, znów polecam robienie fotek podczas demontażu. Dyfer otrzymał nowy olej oraz został poprawiony wizualnie.